Jedenaście lat temu Żywe Muzeum Piernika odwiedzili Monika i Michał. Świętowali wtedy swoją drugą rocznicę ślubu i wspólnie rychtowali u nas pierniki. W czasie wypieku wydarzyło się coś, co uznawane jest za dobry znak – na ich pierniku pojawił się bąbel.
Jak głosi piernikarska tradycja, to zwiastun rychłego powiększenia się rodziny. I tym razem przepowiednia się sprawdziła! Kilka miesięcy później otrzymaliśmy wiadomość, że para spodziewa się dziecka.
Na świat przyszła Lidia, a my wręczyliśmy jej glejt uprawniający do dożywotnich odwiedzin naszego Muzeum. Dziś, po 10 latach, cała rodzina, i to znacznie liczniejsza, ponownie przekroczyła nasze progi!
Żywe Muzeum Piernika to nie tylko miejsce, ale przede wszystkim ludzie i tysiące pięknych wspomnień. Tym bardziej wzrusza nas to spotkanie, że w tym roku obchodzimy 20. urodziny naszego Muzeum! Kiedy widzieliśmy się po raz pierwszy, świętowaliśmy dopiero pierwszą dekadę naszej działalności.